fbpx

Terapia R.E.S.T

Deprywacja sensoryczna to ograniczenie dopływu do danej osoby możliwie jak największej ilości bodźców z zewnątrz. Jaki jest cel tego działania? Na to pytanie odpowiedział twórca metody floatingu, John C. Lilly, neurolog i psychoanalityk. W 1954 roku zbudował on specjalną kabinę, przypominającą te, z których dzisiaj korzysta się podczas sesji floatingu, by zbadać , jak zachowuje się ludzki mózg, gdy działają na niego ograniczone bodźce z zewnątrz. Z badania, które przeprowadził wynikło, że dźwięk, światło, siła grawitacji stanowią aż 90 procent obciążenia naszego układu nerwowego. Natomiast ograniczenie tych bodźców działa na umysł kojąco. Podczas floatingu mózg ze stanu beta, czyli czuwania, przechodzi do stanu alpha – rozluźnienia, by pod koniec sesji uzyskać postać podobną tej, w jakiej znajduje się umysł podczas medytacji. Pierwsze efekty – uczucie rozluźnienia, harmonii – mają być widoczne już po jednej sesji floatingu, jednak, by utrzymać je dłużej, trzeba korzystać z tej metody systematycznie.

Przebywanie w wodzie o temperaturze zbliżonej do tej, jaką ma nasze ciało,
w wyciszonym i ciemnym miejscu powoduje rozluźnienie mięśni i uwolnienie do krwiobiegu endorfin, nazywanych hormonami szczęścia oraz zmniejszenie w organizmie hormonu stresu – kortyzolu. Osoba korzystająca z floatingu początkowo może nie potrafić skoncentrować swoich myśli, później jednak polepsza się jej zdolność skupienia na konkretnym zadaniu. Wszystko dzięki synchronizacji półkul mózgowych. Osoby korzystające z sesji floatingu mają również mniejsze problemy ze snem.

Peter Suedfeld to profesor psychologii z Uniwersytetu Princeton, który poświęcił część swojej pracy na badanie izolacji sensorycznej, jakiej jest poddawana osoba podczas sesji floatingu. Według uzyskanych przez niego wyników floating poprawia koncentrację, sprawia,
że człowiek uważniej obserwuje rzeczywistość. Towarzyszy mu tzw. „głód stymulacji”, większa kreatywność i łatwość rozwiązywania problemów.

To, że podczas floatingu z mózgu uwalniają się endorfiny, wpływa również na zmniejszenie odczuwanego przez nas bólu. Podczas unoszenia się na wodzie nie ruszamy się, nie obciążamy mięśni, a wysokie stężenie soli Epsom oczyszcza organizm z toksyn i przyspiesza gojenie ran. Poprawia się także kondycja stawów, zmniejszają obrzęki i zastoje w tkankach. Floating usprawnia więc regenerację organizmu, dlatego polecany jest szczególnie
po intensywnym wysiłku fizycznym. Z sesji floatingu mogą korzystać również kobiety w ciąży – zwłaszcza ze względu na redukcję bólów pleców – jednak zawsze decyzję o zapisaniu się na zabieg należy skonsultować z lekarzem prowadzącym ciążę.

Sesje w zamkniętej kabinie wypełnionej wodą z rozpuszczoną solą angielską (tak również nazywa się sól Epsom) wzmacniają układ oddechowyukład odpornościowy, a także układ krążenia – serce lepiej funkcjonuje, obniża się ciśnienie krwi. Podczas sesji uzupełniony zostaje poziom magnezu w organizmie, kąpiel w solance zwiększa też poziom energii. Sesja floatingu zwiększa przepływ tlenu, przez co dana osoba zaczyna lepiej przyswajać substancje odżywcze. Te z kolei ulepszają tworzenie tkanki mózgowej, przez co umysł sprawniej funkcjonuje. Floating pozytywnie działa również na gospodarkę elektrolitami i funkcjonowanie układu nerwowego. Długotrwałe korzystanie z floatingu może wspomóc walkę z migreną.

Floating działa nie tylko na wnętrze, ale i urodę. Przebywanie w wodzie powoduje zmiękczanie i złuszczanie naskórka. Dzięki sesjom floatingowym siniaki i obrzęki na ciele stają się mniej widoczne. Wzmocnieniu ulegają paznokcie i włosy – te ostatnie stają się również bardziej nawilżone, co objawia się ich większym blaskiem. Po floatingu skóra jest oczyszczona. Jak stwierdził dr George Murphy – dermatolog z Uniwersytetu w Pensylwanii, stres powoduje aktywację komórek tucznych umiejscowionych pod skórą, co skutkuje zmniejszeniem jej elastyczności. Floating redukuje stres, zapobiegając utracie jędrności i pogłębianiu się zmarszczek mimicznych. Sól Epsom stanowi cenne źródło magnezu – pierwiastka obecnego we wszystkich komórkach organizmu – i siarki.